Szukając światła

Poradnik i przewodnik napisany z miłości do krajobrazów

Wiele lat temu prowadziłem warsztaty fotograficzne. Jak świeżo upieczony magister sztuki po Wydziale Filmu i Fotografii WSSiP w Łodzi miałem w trakcie godzinnego spotkania przedstawić uczestnikom to co w fotografii uważam za najważniejsze. Pierwotnie przygotowałem kilkanaście slajdów. Ostatecznie zostawiłem dwa. Na jednym widniało pytanie: co jest najważniejsze w fotografii? Wyświetliłem go i zaprosiłem zebranych do dyskusji. Padały różne odpowiedzi: aparat, obiektyw, matryca, szybkość migawki, kadr, pora dnia…Im dłużej nie odpowiadałem co moim zdaniem jest najważniejsze w fotografii tym padały coraz to ciekawsze zdania. Wyświetliłem slajd nr 2 z ogromnym napisem: ŚWIATŁO. Na sali zapadła wymowna cisza. To jedno słowo stało się kluczem do pasjonującej rozmowy, która trwała dużo dłużej niż czas przewidziany na warsztaty. Właśnie wtedy pierwszy raz pomyślałem o tym, żeby napisać książkę „Szukając światła”.

Nietypowy przewodnik

Szukając światła to mój najbardziej nietypowy przewodnik. Jego treść powstała głównie z myślą o tych, których interesuje fotografia krajobrazu. Podzieliłem go na dwie części: poradnikową i przewodnikową. W pierwszej z nich dzielę się całą moją wiedzą dotyczącą fotografii krajobrazu jaką zdobyłem w czasie prawie 20-letniej pracy w tym zawodzie. Nie przepisałem sloganów ani porad z kosmosu. Pisząc poniekąd o mojej własnej historii zawarłem w tej książce to co uważam za najistotniejsze dla osoby, która chce fotografować pejzaże. Część przewodnikowa to nic innego jak zbiór moich ulubionych miejsc plenerowych rozsianych po całej Polsce. Podzieliłem je na różne kategorie, żeby łatwiej można znaleźć interesujący motyw. Ten zbiór, choć w książce jest skończony, tak naprawdę otwiera szerokie drzwi do własnych poszukiwań, które mogą nie mieć końca. Daję konkretne wskazówki jak szukać dobrych miejsc plenerowych. Nie skupiam się na jednym temacie – patrzę na Polskę tak szeroko jak tylko się da – są więc miejsca w górach, na nizinach, na wyżynach, pojezierzach i nad morzem.

Dlaczego warto kupić Szukając światła?

Kiedy w 2005 roku zaczynałem przygodę z fotografią krajobrazu brakowało mi właśnie takiej książki. Rozrzucone po sieci informacje brzmiały dla mnie enigmatycznie. Oglądałem zdjęcia i inspirowałem się pracami wielu fotografów. Nie mogłem jednak znaleźć źródła z którego mógłbym zaczerpnąć wiedzę niezbędną na początku. Minęło wiele lat, a ja sporo przeżyłem stojąc przy statywie z aparatem. Każdy kolejny plener był lekcją, która przygotowywała mnie do napisania tej książki. Napisałem ją z myślą o tych, którzy są na początku drogi, a może jeszcze się wahają czy zainwestować w sprzęt i oddać się pasji fotografowania krajobrazów. Stare przysłowie mówi, że człowiek najlepiej uczy się na błędach. Ja pisząc tę książkę wyciągam do wszystkich pomocną dłoń i mówię otwarcie – uczcie się na moich – to dużo ułatwi. Szukając światła to zbiór tego wszystkiego czego nauczyłem się w terenie. Można oczywiście dojść do podobnych lub takich samych wniosków samemu. Można też skorzystać z mojego doświadczenia i wyłuskać z niego to co najistotniejsze na własnej drodze ku lepszym zdjęciom.

Światło?

Skąd ta moja fascynacja światłem? Myślę, że zrodziła się w górach, gdzieś wysoko w Dolomitach pod ścianami Tre Cime, które płonęły na moich oczach muskane promieniami zachodzącego słońca. Pierwszy raz ujrzałem je takie w 2010 roku. Wtedy dotarło do mnie, że szukam światła. Że to tylko o to światło w tym wszystkim chodzi. Do takich przemyśleń natchnął mnie początkowy fragment Biblii. W Księdze Rodzaju, w opisie stworzenia świata, napisane jest: Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. To właśnie wtedy narodziła się fotografia. Wtedy kiedy stała się światłość. Człowiek nauczył się ją utrwalać dopiero w I poł. XIX w. Fenomen fotografii, mimo upływu lat wcale nie blednie. Wręcz przeciwnie – rozwija się i upowszechnia.

Pisząc poradnik i przewodnik Szukając światła nie zatrzymałem się jedynie na technicznym aspekcie całego zagadnienia. Dla mnie fotografia ma niezbadaną głębię. Dawno temu rozumiałem, że perfekcyjne opanowanie narzędzi – aparatu i obiektywów – to raptem początek drogi. To tylko środek utrwalenia. Szukając światła trzeba uruchomić nie tylko oczy i rozum, ale również serce. O tym jest ta książka – o miłości do fotografii, o miłości do pejzażu.

Zapraszam Cię w podróż do mojego świata fotografii. Chodź! Szukajmy światła razem!

Comments are closed.

Szukając światła
Szanuję Twoją prywatność. Korzystam ze statystyk głównie dlatego, że lubię wiedzieć ile osób do mnie zagląda. Szczegóły mojej polityki prywatności znajdziesz na dole strony.
Czytaj więcej
Zapisz się na mój newsletter!
100% ciekawych treści!
* pola wymagane