parallax background

Jan Gospodarek

szczeliniec wielki
Szczeliniec Wielki
20 lutego 2020
gdynia orłowo
Gdynia Orłowo
25 lutego 2020

Jan Gospodarek

Pamięć jest zawodna. Nie pamiętam już dzisiaj w jaki sposób trafiłem na informację o Janie Gospodarku. Jak przez mgłę przypominam sobie, że mógł to być rok 2011 lub 2012. Pierwszego emaila w tym temacie wysłałem w 2015 roku do znajomego w Gdyni jako ciekawostkę i na tym poszukiwania zakończyłem. Pytałem śp. dziadka kim był ów przodek, ale nie dowiedziałem się zbyt wiele. Również dzisiaj moja wiedza nie jest pełna i pozostało przede mną jeszcze sporo pracy. Ilość faktów i materiałów, które zebrałem sprawiły, że ten obraz przybiera coraz wyraźniejsze barwy. Liczę też, że po tej publikacji otworzą się kolejne drzwi i może czyjaś myśl natchnie mnie do kolejnych poszukiwań.

Co wiem o Janie Gospodarku?

Jan Gospodarek, syn Konstantego i Eleonory z Brzozów, urodził się 12 maja 1898 roku w Częstochowie. Był bratem mojego pradziadka – Zygmunta Gospodarka, słynnego częstochowskiego cukiernika. W dowodzie osobistym wydanym w 1931 roku figuruje zapis „fotograf”. To właśnie ten dokument dostarczył mi sporo informacji i co najważniejsze odkąd trafił w moje ręce wiem jak wyglądał mój przodek. Wzrost średni, twarz owalna, szatyn bez znaków szczególnych. Bardzo ważną informacją jest to, że od 22 stycznia 1934 roku zamieszkał w Gdyni. Co działo się z nim na przestrzeni tych 36 lat? Niestety, nie mam już kogo o to zapytać, a archiwa milczą. Z pomocą przychodzą mi jedynie rozrzucone puzzle, które staram się złożyć w całość.

Co mówią pocztówki?

Pierwsza informacja na którą trafiłem w związku z Janem Gospodarkiem dotyczyła jego działalności w Gdyni. Pan Jacek Dworakowski w Roczniku Gdyńskim nr 13 z 1998 roku wspomina postać fotografa z Częstochowy. Z przekazów fotografa Gurina pochodzi informacja, że Jan Gospodarek był właścicielem (a tak naprawdę współwłaścicielem) stacji benzynowej przy ulicy Piłsudskiego w Gdyni. Autor Rocznika, idąc za wspomnieniami Gurina sugeruje, że tych pocztówek Gospodarek musiał sprzedawać sporo jeśli było go stać na budowę stacji benzynowej. Przypomnę, że było to około 1935 roku. Po tych informacjach doszedłem do przekonania, że skoro pocztówek wydano dużo to powinny być dostępne w sieci. Rozpocząłem poszukiwania. Przekopałem do samego dna aukcje na allegro, ebay’u i kilka specjalistycznych antykwariatów sprzedających pocztówki. Ku mojemu zdziwieniu znalazłem coś zaskakującego – pocztówki z Warszawy, Częstochowy i Ciechocinka. Po Gdyni póki co ani śladu. Pierwsza pocztówka, którą udało mi się kupić została wysłana z Częstochowy w 1923 roku. Kolejne z serii wydanej przez Polskie Towarzystwo Księgarń Kolejowych „Ruch” Sp. akc. w Warszawie niestety nie mają ani znaczków, ani daty. Z pewnością pochodzą z okresu międzywojennego i mogę przypuszczać, że Jan Gospodarek rozpoczął działalność fotograficzną tuż po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Niestety, na tym koniec faktów i pewnych dowodów. Archiwum „Ruchu” odesłało mnie z kwitkiem.

Morska Agencja Fotograficzna

Internet nie ma dna. To właśnie w jego czeluściach natrafiłem na przełomową informację. Na odwrocie jednej z fotografii gdyńskiego portu znalazła się pieczęć „Morska Agencja Fotograficzna Gdynia” - ul. Śląska, tel. 22-36 – Zdjęcie i Nakład Jan Gospodarek. Bingo! Tak myślałem dosyć długo, ale im dalej w las tym więcej drzew. W książce adresowej z 1937 roku odnalazłem Jana Gospodarka. Wiem, że w latach wcześniejszych mieszkał przy ulicy Piłsudskiego 5. Nagle przeprowadzka i to na ulicę Śląską 51. Na tej samej ulicy, pod tym samym numerem mieszkał również inny fotografa. Ernest Raulin i to właśnie do jego mieszkania prowadzi numer telefonu z pieczęci. Wszystko się w tym momencie pomieszało. Moja teoria jest taka, że Jan Gospodarek razem z Ernestem Raulinem prowadzili MAF. Czy to możliwe? Trudno stwierdzić. Już na początku poszukiwań skontaktowałem się Muzeum Miasta Gdyni. To właśnie tam mogą znaleźć się kluczowe dokumenty, ale póki co cały czas czekam na konkrety. Faktów jednak pojawiło się więcej. Zacząłem bowiem śledzić rodzinne powiązania i trafiłem do pewnie jednego z ostatnich żyjących członków rodziny, który znał Jana Gospodarka i go pamięta. Poprosiłem wujka Jerzego, chrześniaka Jana Gospodarka, żeby poszukał rzeczy po przodku i liczyłem, że tam znajdzie się coś przełomowego. Po kilku tygodniach w moje ręce trafiło sporo dokumentów i trzy pudełka zdjęć. Oczywiście ostemplowane MAF. Inne bez stempla widać, że zostały wykonane przez tego samego fotografa. Ten sam styl, ta sama jakość, format i sposób wykonania. W tym momencie moja teoria rozwinęła się mocniej, bo nie chcę wierzyć, że po wyjeździe z Gdyni, zapewne w czasie wojny, Jan Gospodarek zabrałby ze sobą zdjęcia nie swojego autorstwa. MAF również doskonale wpisuje się w informację z Rocznika Gdyńskiego, bo pocztówek wydanych przez MAF jest naprawdę dużo. Do tego trzeba zapewne dołożyć współpracę z „Ruchem” i mamy gotowy przepis na sukces. Czy jednak zdołam to potwierdzić?

II wojna światowa

W 1943 roku Jan Gospodarek otrzymuje już dokumenty w Częstochowie. Z informacji do których dotarłem wynika, że stację benzynową po II wojnie światowej utracił i do Gdyni już nigdy nie powrócił. Zmogła go choroba, co potwierdzają zaświadczenia lekarskie o niezdolności do pracy. Wydawałoby się to wszystko w miarę klarowne, ale znowu kolejny traf chciał, że znalazłem na allegro pocztówkę z Warszawy sygnowaną taką samą pieczęcią z jedną małą różnicą - „Morska Agencja Fotograficzna – Warszawa”. Tu niestety drogi Gospodarka i Raulina się mogą krzyżować. Niektóre z pocztówek zostały wydane przez „Ruch” z którym jak wiem Gospodarek miał kontakty i one zostały podpisane jako „Fot. MAF”. To jednak zbyt mało, żeby autorstwo tych zdjęć w 100% przypisać Janowi Gospodarkowi. Ze znalezisk częstochowskich mogę jednak potwierdzić, że jeszcze po 1945 roku wydawał pocztówki. Ukazała się seria jego pocztówek z Jasnej Góry. Ostatnim dokumentem, który posiadam jest legitymacja Polskiego Towarzystwa Fotograficznego ważna do 1 czerwca 1949 roku. Jan Gospodarek zmarł w 1967 roku. To kolejna przerwa w życiorysie o której nic nie wiem, poza tym, że chorował i był niezdolny do pracy (co potwierdzają 2 zaświadczenia lekarskie).

Co dalej?

Moje poszukiwania niestety narażone są na spore utrudnienia. Kluczowe mogą okazać się dokumenty znajdujące się w gdyńskim archiwum, ale i one mogą tak naprawdę więcej zamieszać niż wyjaśnić. Nawet jeśli okaże się, że MAF założył Jan Gospodarek to jak wyjaśnić numer telefonu Raulina? Co ciekawe w tych wszystkich poszukiwaniach tylko raz trafiłem na pieczątkę z adresem i telefonem MAF. Pozostałe ograniczają się do MAF Gdynia. Pewną nadzieję budziło archiwum „Ruchu”, ale i to okazał się ślepy zaułek. Największe problemy rodzi również fakt, że Jan Gospodarek nie był uznanym artystą i co za tym idzie nie widział konieczności podpisywania własnych prac. Może były ku temu inne powody? Takie nazwiska jak Bułhak czy Poddębski mogły mieć znaczenie dla kupujących widokówki. Dla Jana Gospodarka był to zapewne dobry interes w którym osiągnął sukcesy finansowe, a nie koniecznie musiał traktować je w kategoriach artystycznych lecz bardziej rzemieślniczych. Patrząc na pocztówki, które bez wątpienia są jego dziełem mogę to przyznać – był niewątpliwe bardzo dobrym fotografem.

Otwarte drzwi

Poszukiwania będę kontynuował. Tropy prowadzą w różne miejsca, więc w wolnych chwilach nadal śledzę aukcje internetowe. Czasami ku mojemu zdziwieniu trafiam przypadkowo na kolejne pocztówki. Lekko już „opatrzyłem” się ze stylem Jana Gospodarka i teraz idzie mi już dużo lepiej. Nie przewiduję jednak jakiegoś wielkiego przełomu, ani dziejowego odkrycia. Bardziej liczę na potwierdzenie jego działalności w MAF i odszukanie kolejnych pocztówek z serii „Ruchu” z lat 20-tych. Są one pięknymi nośnikami historii o miejscach, których już nie ma. Tak właśnie mogę zobaczyć nieistniejący już dworzec w Częstochowie czy drogę przez Wisłę w kierunku Pragi w Warszawie. W planach mam wizytę w warszawskich antykwariatach gdzie mogą zalegać pocztówki jego autorstwa. Wybieram się również w tym roku do Gdyni, gdzie mam nadzieję odwiedzić wszystkie miejsca związane z Janem Gospodarkiem.

Zamiast zakończenia - Jan Gospodarek

Najzabawniejsze w tej historii są moje punkty wspólne z Janem Gospodarkiem. Też jestem fotografem. Też zaczynałem w 2006 roku od publikacji pocztówek. Najśmieszniejsze jest jednak to, że los na pół roku rzucił mnie do Gdyni. Mieszkałem tam w 2018 roku...fotografując Trójmiasto i nadbałtyckie pejzaże. Gdybym wtedy zainteresował się Janem Gospodarkiem mógłbym szybko dostać się do archiwum i sprawniej poruszałbym się w tej historii. Mam zatem tyle wspólnych punktów z moim przodkiem, że gdzieś w głębi serca czuję, że ta historia jeszcze się nie zakończyła, bo wychodzi na to, że rodzinne tradycje są kontynuowane. Przypadek? 9 stycznia 2020 roku przyszedł na świat mój synek. Odkąd wiedzieliśmy, że urodzi się nam chłopiec byliśmy zdecydowani na imię Jan. Mój dzień urodzin to też 12 – ty. Przypadek?

Komentarze są wyłączone.

Zapisz się na mój newsletter!
100% ciekawych treści!
* pola wymagane