Menu

Namiot dla fotografa

namiot dla fotografa

Namiot dla fotografa

Na początku muszę zaznaczyć, że ogólnie jestem miłośnikiem górskich schronisk i tam gdzie tylko to możliwe wybieram nocleg pod dachem na łóżku (względnie podłodze). Głównie ze względu na panujący tam klimat i górskie opowieści wieczorem. Bywa jednak tak, że tam gdzie chcę fotografować nie ma w pobliżu schroniska i co wtedy? Namiot dla fotografa?! Pewnie!

Kiedy wiele lat temu szukałem dla siebie pierwszego modelu namiotu jednoosobowego w największym stopniu kierowałem się wagą. Miałem świadomość, że nic powyżej 2 kg nie wchodzi w grę. Nie patrzyłem, aż tak bardzo na nieprzemakalność i inne parametry, bo z założenia był to namiot na szybką akcję górską – zostaje po zachodzie słońca na grani i czekam do wschodu. Nie planowałem zabierać go na długie wyprawy, gdzie zależałoby mi na super nieprzemakalności – założyłem, że średnia półka przetrwa nocną burzę, a jeśli nie to będę miał „mokre” wspomnienia. Przekonałem się też pewnego razu we Włoszech, że choćby nie wiem jak nieprzemakalnego materiału był namiot, to gdy będzie lało na ostro, z wiatrem itd. to najlepszy materiał tego nie zniesie. Także WAGA. Chciałem znaleźć coś lekkiego.

Wybrałem się w tamtym czasie do Sklepu Podróżnika w Warszawie i tam po krótkiej rozmowie ze sprzedawcą zdecydowałem się na wyprawowy, jednoosobowy namiot firmy Coleman, model Kraz X1, ważący jedynie 1,65 kg!

namiot dla fotografa

namiot dla fotografaFotografie ze strony producenta – Coleman

Dlaczego taki namiot dla fotografa jest ważny?
…przecież można spać pod chmurką. Ano pewnie, że można i przyznam, że często zdarza się, że dźwigam ten namiot ze sobą, a koniec końców śpię z widokiem na miliony gwiazd. Zdarza się jednak, że:
– wieje
– wieje i robi się mało przyjemnie
– wieje i robi się zimno i jeszcze mniej przyjemnie
– robi się mokro od rosy

Pamiętam kiedy pewnego razu poszedłem spać tylko ze śpiworem i karimatą na Małą Wysoką. Namiotu nie zabrałem, bo wiedziałem, że go tam nie rozstawię, a chciałem koniecznie zanocować. Prognozy były stabilne… stabilne do 3.30 kiedy lunął deszcz. Taki ulewny, letni, 20 minutowy deszcz. Wiecie ile później ważył mój puchowy śpiwór kiedy był cały mokry? Wiecie jak trudno było mi go wysuszyć? No właśnie. Od tamtej przygody zabieram zawsze ze sobą chociaż sam tropik i szybko mogę zakryć nim śpiwór.

namiot dla fotografa

W górach „robale” może nie są największym problemem, ale już nad Biebrzą TAK. Wędrowałem kiedyś przez podlaskie lasy i nie wyobrażam sobie noclegu w lesie bez namiotu. Zatrzymanie się groziło zjedzeniem przez komary, nie mówiąc już o spaniu… Kiedy jestem przekonany, że nie będzie padać to ryzykuję i rozkładam tylko materiał sypialni, bez tropiku i latem nie narzekam na brak świeżego powietrza do snu. Tylko raz w Norwegii spałem pośród gryzących much, ale nie miałem gdzie rozstawić namiotu, było późno i zaryzykowałem, że nie uduszę się w zapiętym szczelnie śpiworze… To i tak było lepsze niż kolejna noc na siedzeniu w samochodzie.

namiot dla fotografa

namiot dla fotografa

Polecam takie rozwiązanie wszystkim, którzy lubią kontakt z naturą i chcą uchwycić jej piękno w niecodziennych porach wschodów i zachodów słońca. Namiot to namiastka domu, chwilowe schronienie. Wiele razy przekonałem się, że taka chwila wytchnienia od wiatru jest w górach bezcenna…

namiot dla fotografa

Chcesz być na bieżąco i nie przegapić kolejnego wpisu? Zapisz się na mój NEWSLETTER. Regularnie będę informował Cię o nowościach i ciekawostkach z moich podróży!