Menu

Kopalnia Soli w Kłodawie

Skrzypiące drzwi zamykają się. Stoję pośród górników, pod stopami mam 600 metrowy szyb. Słychać ruch liny i z prędkością 6 m/s zaczynam podróż po czynnej kopalni soli. Wszystko trzeszczy, czuje się ruch powietrza. Po chwili otwiera się krata górniczej klatki i solny świat stoi przede mną otworem.

kopalnia soli w kłodawie

W drodze do Kłodawy

Kłodawa to wyspa. Dookoła małe miejscowości i nagle na horyzoncie pojawia się duże skupisko budynków. W tle widać dwa szyby górnicze. Położona wśród pól wielkopolski słynnie z soli. Jest to największy czynny zakład w Polsce wydobywający sól kamienną. Jej historia nie jest długa, bo decyzję o jej powstaniu podjęto w 1949 roku po wcześniejszych badaniach. Dopiero w 1956 roku ruszyło wydobycie. Znajdują się w niej pokłady soli kamiennej białej, szarej (czyli drogowej) i magnezowo-potasowej, która jest najmłodszą z występujących.

kopalnia soli w kłodawie

kopalnia soli w kłodawie

600 metrów pod ziemią

Moja przygoda z kłodawską solą zaczęła się gdy fotografowałem na trasie turystycznej. Zrodził się wówczas pomysł, aby pokazać również piękno miejsc nieudostępnionych zwiedzającym i po szeregu formalności uzyskałem zgodę na zejście z trasy i utrwalenie na zdjęciach „prawdziwej” kopalni soli. Przeszedłem odpowiednie szkolenia, otrzymałem opiekę geologa, pana Arkadiusza Wiśniewskiego, pobrałem na lampowni górniczy sprzęt i z aparatem szczelnie zakrytym folią udałem się na  kilkugodzinną wycieczkę. Posłuchajcie…

kopalnia soli w kłodawie

kopalnia soli w kłodawie

kopalnia soli w kłodawie

Windą do solnego raju

6 metrów na sekundę w dół i tak pokonałem 600 metrów. Czuje się tą prędkość, zmianę ciśnienia, pęd powietrza. Na dole traci się świadomość głębokości. Nie ma punktu odniesienia, więc nie widać różnicy czy jest to 100 metrów czy 1 kilometr. Znika światło słoneczne. Zmienia się ciśnienie i sam przekonałem się, że potrzeba dwa razy więcej wysiłku włożyć w pracę niż na powierzchni, bo gdy wyjechałem do góry po 4 godzinach, to byłem zmęczony jak po całym dniu. Traci się tam również poczucie czasu i przestrzeni. Łącznie przeszedłem około 7 kilometrów, pokonałem pieszo 150 metrów w dół po pochylniach, a cały czas wydawało mi się, że chodzę w kółko.

Podziemny świat

Udaliśmy się na stację kolejki i pociągiem odjechaliśmy około 15 minut od szybu. Wagoniki są wybitnie małe i miałem szczęście, że siedziałem sam w miniaturowym przedziale, do którego normalnie wsiada 4 górników ze sprzętem. Jazda jest ciekawa, bo trzęsie, strzela i huk jest ogromny. Po wyjściu na zewnątrz byliśmy skazania na siłę nóg, a przed nami było sporo do obejrzenia.

Jak to wygląda na dole? Ano, tak jak to w kopalni. Korytarze, torowiska, kable, rury. Wszystko to w otaczającej soli, która na pierwszy rzut oka nie wygląda jak ta w solniczce. Zwiedziłem już wszystkie polskie podziemia i tak w zasadzie, to mają one sporo cech wspólnych – jest tam pewnego rodzaju „brud miejsca” – nie chodzi o śmieci, tylko o kurz, pył, który pokrywa ten podziemny świat, gdzie w nikłym świetle lamp nikt się tym nie przejmuje. Tam po prostu tak jest, że jak się czegoś dotknie to jest brudne.

kopalnia soli w kłodawie

kopalnia soli w kłodawie

kopalnia soli w kłodawie

Podziemne wędrówki

Tu jednak udało mi się zejść po kilku 30 metrowych pochylniach z drewnianymi schodami, aż na poziom 750 metrów, gdzie ściany zrobiły się całkiem białe. To wyróżnia to miejsce. W powietrzu unosi się solny pył, który czuć w ustach. Ma się wrażenie, że idzie się po piasku, ale to też jest sól. A jak wygląda wydobycie? Jest inne niż niegdyś w Wieliczce, bo tu wydobywa się na „sucho” czyli wysadzając kolejne komory, a później wybierając z nich urobek. Jedna zmiana wierci dziury i podkłada ładunki po czym wszyscy wyjeżdżają na górę są detonowane, także kolejna zmiana pracuje już przy transporcie materiału na powierzchnie i tak w kółko. Powstają dzięki temu ogromne komory. Człowiek czuje się w nich jak mrówka. Dwie takie komory zwiedza się na trasie turystycznej.

kopalnia soli w kłodawie

kopalnia soli w kłodawie

kopalnia soli w kłodawie
Warto!

Cieszę się, że trafiła mi się właśnie taka perełka jak Kłodawa. Zobaczyłem w niej nie tylko „zabytek”, ale również ciężką, podziemną pracę ludzi, która służy w dużej mierze nadawaniu naszemu życiu smaku. Ziemniaki bez soli? Właśnie ta sól nadaje potrawom smak. Natura jednak ukryła ją bardzo głęboko. Mimo głębokości kopalnia w Kłodawie należy do najbezpieczniejszych. Przez te kilkadziesiąt lat zginęło w niej łącznie 20 górników. Jest to zupełnie inne miejsce niż kopalnie na Śląsku. Samo już położenie Kłodawy w centralnej Polsce czyni ją pewną krajową egzotyką. Nie znam niestety nikogo, kto zwiedzał tą kopalnie. Jest to niesamowita atrakcja dla każdego. POLECAM KAŻDEMU!


Zdjęcia wykonane w marcu i kwietniu 2012 roku.

Chcesz być na bieżąco i nie przegapić kolejnego wpisu? Zapisz się na mój NEWSLETTER. Regularnie będę informował Cię o nowościach i ciekawostkach z moich podróży!


Dodaj komentarz

Podstawowy HTML jest dozwolony. Twój adres email nie zostanie opublikowany